W sobotnim meczu V ligi na Stadionie Park w Gnojniku, Pagen Gnojnik zmierzył się z Tarnovią Tarnów. Spotkanie, które odbyło się 5 września 2026 roku o godzinie 16:30, dostarczyło kibicom wielu emocji i siedmiu bramek.
Pierwsza połowa pod dyktando gości
Początek meczu należał do gospodarzy, którzy starali się utrzymać spokój, ale już od pierwszych minut goście z Tarnowa pokazywali, że są groźni zwłaszcza po stałych fragmentach gry. W 17. minucie po rzucie rożnym Tarnovia objęła prowadzenie, a chwilę później, wykorzystując błąd w środku pola, podwyższyła na 0:2. Kolejny cios nastąpił w 31. minucie – ponownie po kornerze, co dało gościom trzybramkową przewagę. Gospodarze próbowali odpowiedzieć, ale ich akcje nie przynosiły efektu. Najbliżej szczęścia był Kacper Kurek, którego strzał z 25 metrów trafił w poprzeczkę. Tuż przed przerwą Jakub Dubieniecki miał dobrą sytuację, ale minimalnie przestrzelił.
Walka do końca i dramatyczna końcówka
Po zmianie stron Pagen zagrał odważniej i już w 48. minucie Adrian Piekarz zdobył kontaktowego gola, wykorzystując zamieszanie po interwencji bramkarza. To dodało gospodarzom skrzydeł, a Dubieniecki stał się motorem napędowym ataków. W 65. minucie Tarnovia grała w osłabieniu po czerwonej kartce, co jeszcze bardziej zmobilizowało Pagen. W 88. minucie Dubieniecki zdobył gola na 2:3, ale radość trwała krótko – goście odpowiedzieli kapitalnym strzałem z dystansu. W doliczonym czasie gry Adrian Piekarz huknął z 10 metrów, ustalając wynik na 3:4. Mimo to gospodarzom zabrakło czasu na wyrównanie.
Mecz zakończył się porażką Pagen Gnojnik, ale zespół pokazał charakter, wracając do gry po trudnym początku. Kibice mogli zobaczyć siedem bramek, a emocje trwały do ostatnich minut.
Źródło: Pagen Gnojnik
Fot. m.facebook.com

